FORUM OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA Strona Główna FORUM OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
ROK ZAŁ. 2006

www.stowarzyszeniebastion.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat

Tagi tematu: piloci, polscy

Polscy piloci
Autor Wiadomość
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 13:12   Polscy piloci

Krazy ogólna opinia ze polscy piloci byli jednymi z lepszych w IIw.śœ.,tylko ile w tym prawdy?Moim zdaniem cos w tym jest,majac o wiele gorszy sprzet potrafili dzielnie walczyc a z relacji swiadków piloci niemieccy nazywali polskich pilotów latajacych na jedenastkach(p11)"osy". osiagniecia naszych pilotów w anglii na spitfireach jest niemal prawdziwa legeda,słyszałem ze zekoma odwage i zaparcie bojowe mogło wynikac z faktu iz polski praktycznie nie było niemcy zajeli kraj niszczyli i równo z odwaga naszych pilotów szła równierz brawura i złosc i stad takie wyniki.

Ale jakby nie patrzec nie tak dawno w zawodach lotniczych polacy niejednokrotnie zdobywali pierwsze miejsca w najgorszym wypadku czołowe i od wielu lat sie licza na zawodacz ale zawody to nie bitwa.

moze ktos zna jakies ciekawe historie zwiazane z polskim lotnictwem z czasów wojny. pozdrawiam
 
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 14:20   

historii nie przytoczę ale polecam wszystko co napisał Meissner ... w wielu książkach pisze o przedwojennych szkołach pilotażu, o kodeksie honorowym pilotów, o standardach moralnych, o postaciach, które, jeśœli miały szcz궜cie przezyć wojnę, kontynuowały tradycję lotnictwa polskiego ... jedna z książek Meissnera, bodajże "Pistolety i kosyniery" zawiera kilkanaśœcie krótkich historii z zycia tych największych, w tym np Żwirki i Wigury ale o nich lepiej poczytać w książce pisanej przez syna Żwirki - Henryka.
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 14:28   

Dzieki za przydatne informacje
 
 
 
Krawiec 
komendant plutonu



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1163
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 10:06   

polecam doskonala pozycje Lynne Olson i Stanley Cloud "Sprawa Honoru"
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 11:55   

A oczym to jest mniej wiecej??
 
 
 
maten55
pomocnik komendanta drużyny


Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 338
Skąd: Hohensalza
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 23:44   

Ciekawostka,,,,w ramach ATA (Air Transport Auxiliary)Pomocnicza Słuzba tansportu Lotniczego RAF'u lataly panie Polki 2nd Officer Stefania Wojtulanis i 2nd Officer Anna Leska oraz Jadwiga Piłsudska córka Marszałka.Każda z nich rozprowadziła ponad 500 szt samolotów od szkoleniowych po 2 silnikowe bombowce
 
 
 
Krawiec 
komendant plutonu



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1163
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 10:28   

Ponury napisał/a:
A oczym to jest mniej wiecej??




SPRAWA HONORU to pasjonująca,błyskotliwie opowiedziana historia polskich pilotów myśœliwskich, którzy przyczynili się do uratowania Anglii w czasie bitwy powietrznej w 1940 roku, oraz zdumiewającej zdrady, jakiej dopuśœciły się Stany Zjednoczone i Wielka Brytania pod koniec drugiej wojny śœwiatowej. Skupiając się na osobach pięciu pilotów słynnego Dywizjonu 303 Kośœciuszkowskiego, autorzy ukazali jak ci młodzi Polacy,całym sercem pragnący wyzwolić swoją ojczyznę,weszli do grona najbardziej bohaterskich i skutecznych lotników drugiej wojny śœwiatowej. Czerpiąc z nieoficjalnego dziennika Dywizjonu 303 - wypełnionego osobistymi relacjami ze strać z nieprzyjacielem - oraz z listów, wywiadów, wspomnień, opowiedzieśœci i fotografii, autorzy żywo i zajmująco opisali pilotów tej jednostki i ich walkę. ŒŚledzimy losy głównych bohaterów w czasie szkolenia przed wojną, ich dramatyczną ewakuację z Polski do Francji , a po jej upadku do Wielkiej Brytanii, w której, początkowo pogardliwie potraktowani przez RAF, odegrali kluczową rolę w bitwie o Anglię, a ich brawura i umiejętnośœci w bezpośœrednich pojedynkach na śœmieć i życie z niemieckimi meserschmittami podczas eskortowania alianckich wypraw bombowych przeszły do legendy. Dowiadujemy się też, co spotkało polskich pilotów po wojnie, gdy ich kraj oddano Związkowi Sowieckiemu. Sprawa honoru odkrywa przed nami historię Polski w czasie drugiej wojny śœwiatowej i dzieje wielotysięcznej armi żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych,walczących u boku aliantów. Opowiada o bezustannych zmaganiach Polaków z Hitlerem i Stalinem, o ich długiej walce o niepodległośœć i o tragicznym rozwijaniu tych marzeń w czasie pokoju, który nastąpił. Sprawa honoru- dedykowana "Narodowi polskiemu"- przeznaczona jest dla czytelników interesujących się historią Polski i Europy, drugiej wojny śœwiatowej, polskim lotnictwem i pilotami a zwłaszcza Dywizjonem Kośœciuszkowskim, oznaczonym w RAF-ie numerem 303 kulisami wielkiej polityki,walką Polaków o wolnośœć w latach 1919-1989 oraz szczegółami zdrady,jakiej wobec Polski dopuśœcili się alianci.
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 23:36   

WIELKIE DZIEKI ZA JAKZE PRZYDATNA INFORMACJE,TERAZ JESTEM PEWIEN ZE CHCE PRZECZTAC TA KSIAZKE,CZEGOS TAKIEGO WŁASNIE SZUKAŁEM,bo to co do tej pory wpadało mi w rece to były stare ksiazki objete komunistyczna cenzura nie dajaca obrazu rzeczywistwj prawdy
 
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 23:44   

Wbrew pozorom i dziśœ jest cenzura... Wszak nie tak potężna,ale jednak...Nadal są niewygodne, śœliskie tematy...wciąż niedomówienia...
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Śro 30 Kwi, 2008 23:22   

Tak wiem tylko paradoks w tym taki ze teraz jest cenzura objeta na zac

hodnich sasiadów,"bo przeciez oni zawsze byli w porzadku w obec nas"

a ciekawi mnie sprawa kto przyczynił sie do smierci gen.Sikorskiego,bo podobno samolot był sprawny,pilot nie żółtodziób a maszyna spadła jak ranna kaczka,tego pewnie sie nigdy nie dowiemy,dodam jeszcze ze podobno anglia miała jakis czas temu wyjawic na swiatło dzienne pewne dokumenty,jakas tajemnice zwiazana z IIwśœ no wyszło tak ze zostało to odwleczone JAKBY MAŁO NAS NAOSZUKIWALI ,ale dosc nerwów nie bede za duzo najezdzał na angoli nie sa az tak "zli" co do innych narodów prawda?
 
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 00:36   

Anglia, jak i inne kraje, będzie dbała o swoje interesy najpierw i najmocniej a to czy nam powiedzą w końcu jaka jest prawda wydaje mi się mało prawdopodobne



A propos książki "Sprawa honoru" - powinna zlądować u mnie w piątek więc w przyszłośœci chętnie się podzielę :)
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 10:05   

No raczej nie powiedza zbywaja nas terminami a zaden polityk dla dobra i spokoju raczej nie poruszy tej sprawy.A co do ksiazki- Podzielisz sie?tzn w jaki sposób?
 
 
 
maten55
pomocnik komendanta drużyny


Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 338
Skąd: Hohensalza
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 22:47   

Ponury tu masz ciut ciut w kwestii Twego zapytania o Sikorskim i nie tylko (z innego watku)

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=8511

tegolinkajuzpodawałem(;)))

Wojciech
 
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Pią 02 Maj, 2008 11:31   

Krótko mówiac sprzatneli Sikorskiego bo im przeszkadzał-zachowanie typowo tchórzowskie,taki jest zachód
 
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Nie 04 Maj, 2008 14:41   

Pożyczę :) jak bedziesz miły to może cośœ nawet więcej niż okładkę ;)
 
 
Ponury
szeregowy



Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 53
Skąd: Gniewkowo
Wysłany: Pon 05 Maj, 2008 23:01   

Fajnie,z pewnoscia bede miły i nie ze wzgledu na pozyczenie ksiazki-ogólnie tak po prostu
 
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Wto 06 Maj, 2008 00:15   

Ponury napisał/a:
Krótko mówiac sprzatneli Sikorskiego bo im przeszkadzał-zachowanie typowo tchórzowskie,taki jest zachód


Zachód w ujęciu brytyjskim :wink: ,ale również i wschód... w tym z polskiej armii...
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 17:21   

Zachód .. Wschód .. Anglicy, Rosjanie, Polacy - a można by przypuszczać że to Niemców Sikorski powinien się obawiać najbardziej. Po lekturze Kisielewskiego (narazie tylko "Zamach") i Irvinga zdałam sobie po raz kolejny sprawę że białe wcale nie jest białe a i w czarnym wiele szarośœci.
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 19:13   

No, w końcu poszerzyłaśœ swą percepcję gamy kolorów :) Ale zgadzam się :)
 
 
Krawiec 
komendant plutonu



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1163
Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 22:49   

to jest tylko gdybanie odnosnie kto komu co zrobił ? prawda zacznie wychodzic po wielu latach jak zostana odtajnione archiwa ... pewnie długo trzeba bedzie czekac i raczej do poznej starosci nie bedzie mi dane poznac prawdy



pomijajac sprawe Sikorskiego....czasami czlowiek doszukuje sie drugiego dna...a sprawa jest banalnie prosta tylko ze taka nasza natura aby śœwidrować w pustym
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Sob 06 Wrz, 2008 18:10   

i znów Sikorski - tym razem ciut inna perspektywa



"Prof. Jacek Tebinka*: IPN naraża się na śœmiesznośœć, wszczynając postępowanie w sprawie śœmierci gen. Sikorskiego w 1942 r. Wśœród historyków krążą dowcipy o tym, kiedy się zajmą badaniami przyczyn śœmierci króla Przemysła II zamordowanego w 1296 r. w tajemniczych okolicznośœciach

Małgorzata Skowrońska: IPN wszczął śœledztwo, które ma wyjaśœnić wątpliwośœci, jakie pojawiają się w sprawie śœmieci Sikorskiego. Zamieszanie wywołał "Tygodnik Powszechny", publikując w wakacje rozmowę z Dariuszem Baliszewskim, który dla TVN przygotowuje fabularyzowany dokument o katastrofie gibraltarskiej. Stawia w nim tezę, że generała zabili Polacy, a Brytyjczycy pomogli to ukryć. IPN analizuje też sprawę o oparciu o tzw. materiały krakowskie, czyli publikacje Tadeusza Kisielewskiego, który lansuje tezę, że Sikorskiego zabili Sowieci. Co pan na to?



Prof. Jacek Tebinka: Kisielewski w swoich książkach dotyczących śœmierci Sikorskiego twórczo przerobił pomysły redaktora Baliszewskiego, który "zabijał" generała przez ładnych kilkanaśœcie lat w programie "Rewizja nadzwyczajna" w TVP.



Jeśœli ostatnia wersja mówi, że zabili Polacy, a pomogli to ukryć Brytyjczycy, to wniosek jest niedorzeczny. Polscy przeciwnicy generała Sikorskiego nie mieli żadnych możliwośœci, żeby zabić go w Gibraltarze. Jeśœli już chcieliby to zrobić - a miał sporo przeciwników wśœród młodych oficerów wojska polskiego związanych z obozem piłsudczykowskim - to najłatwiej byłoby to zrobić w Londynie. Sikorski do roku 1942 nie miał osobistej ochrony. Gdy przemieszczał się ze swojej podmiejskiej rezydencji do Londynu, towarzyszyli mu zazwyczaj tylko kierowca i adiutant. To Brytyjczycy zadbali, by wzmocnić jego ochronę. Jeśœli już ktośœ miałby Sikorskiego mordować i mieliby to robić polscy piłsudczycy, to akurat Gibraltar byłby ostatnim miejscem. Dostęp do tej brytyjskiej kolonii na skraju Półwyspu Pirenejskiego był przez Anglików śœciśœle kontrolowany.



Prezydent i premier zapowiedzieli, że nie mają nic przeciwko ekshumacji prochów Sikorskiego i wykonania autopsji, by zbadać przyczynę śœmierci. Kardynał Dziwisz, opiekun Katedry Wawelskiej, powiedział, że zgodę na otwarcie sarkofagu da, jeśœli dostanie oficjalną prośœbę, a rodzina nie będzie miała nic przeciwko temu.



- Niedobrze, jeśœli okazuje się, że władze państwowe traktują tego rodzaju historical fiction jako fakt i prawdę objawioną. To bardzo niebezpieczny znak, śœwiadczący, że kancelarie prezydenta i premiera nie pracują zbyt skutecznie, brak tam jakiegokolwiek krytycyzmu czy umiejętnośœci analizy informacji, które do nich docierają.



Pytanie, czy władze państwa polskiego i kardynał powinni tak od razu reagować na wołanie o ekshumację. Tym bardziej że rząd polski na wychodźstwie zaakceptował w 1943 r. wyniki śœledztwa. To właśœnie władze polskie, gdy przedstawiono im projekt komunikatu w sprawie przyczyn śœmierci, chciały szczególnie podkreśœlić, że nie był to sabotaż. Chodziło o przeciwdziałanie propagandzie niemieckiej.



IPN prowadzi jednak postępowanie wyjaśœniające w oparciu o to, co pan nazywa historical fiction...



- To przejaw nadgorliwośœci groźny dla współczesnych stosunków Polski z Wielką Brytanią. Instytucja państwowa, jaką jest IPN, poddaje w wątpliwośœć przyczynę śœmierci Sikorskiego, a tymczasem rząd polski na wychodźstwie nie miał wątpliwośœci co do wyników śœledztwa w 1943 r. To dziwne, bo prezydent Kaczyński i premier Tusk mocno podkreśœlają ciągłośœć władz Polski, odwołując się do tradycji II RP i rządu w Londynie.



IPN naraża się na śœmiesznośœć. Wśœród historyków krążą dowcipy o tym, kiedy się zajmą badaniami przyczyn śœmierci króla Przemysła II zamordowanego w 1296 r. w tajemniczych okolicznośœciach.



Zwolennicy teorii o zamachu na Sikorskiego powołują się na utajnione przez Wielką Brytanię akta.



- Kompletny nonsens powtarzany często przez ignorantów, a nawet osoby ze znanymi nazwiskami. Każdy, kto ma dostęp do internetu, może sprawdzić w katalogu online • ) w The National Archives w Kew pod Londynem, wpisując hasło „Sikorski”, że wszystkie akta ze śœledztwa z 1943 r. zostały odtajnione. W 1967 r. parlament brytyjski uchwalił nową ustawę, która skróciła do 30 lat okres utajnienia akt rządowych. Z tym zastrzeżeniem, że wtedy i po dzień dzisiejszy akta brytyjskiego wywiadu cywilnego MI6 są spod tego prawa wyłączone i podlegają teoretycznie całkowitemu utajnieniu. Ale to utajnienie nie ma znaczenia, bo śœledztwo w sprawie katastrofy samolotu Sikorskiego było w kompetencji władz wojskowych. Te akta brytyjskie dotyczące II wojny śœwiatowej zostały odtajnione na początku 1972 r. Mają one podstawowe znaczenie, bo są kompletne i nie pozostawiają wątpliwośœci, że Sikorski zginął w wypadku lotniczym.



Co dokładnie znajduje się w tych dokumentach?



- Komunikat ogłoszony w parlamencie brytyjskim we wrześœniu 1943 r. zaraz po śœledztwie był bardzo lakoniczny. Ośœwiadczono, że był to wypadek, a nie sabotaż. Nie było mowy o tym, żeby ogłosić publicznie protokoły ze śœledztwa prowadzonego przez RAF z udziałem oficera polskich sił powietrznych, bo byłoby to korzystne dla propagandy niemieckiej. Uczyniono to w 1972 r. Wtedy też te dokumenty opublikowano po polsku.



Zdaniem komisji badającej katastrofę w samolocie zablokowały się prawdopodobnie stery wysokośœciowe. Co spowodowało ich blokadę, nie wiadomo. Nie stwierdzono żadnych technicznych uszkodzeń. Na płycie lotniska, z którego startował liberator, znaleziono worek z pocztą lotniczą. Tego faktu komisja też nie była w stanie wyjaśœnić. I kolejna niejasnośœć: katastrofę przeżył jedynie pilot samolotu - Czech , który początkowo zeznał, że nie założył kamizelki ratunkowej, choć w niej go znaleziono, co zresztą uratowało mu życie. Te niejasnośœci i słabe punkty brytyjskiego dochodzenia nie śœwiadczą jednak o sabotażu czy zamachu, ale o rzetelnośœci komisji brytyjskiej.



Ostatnio znalazłem w dokumentach brytyjskich kolejną ciekawą informację o czeskim pilocie. Pod koniec lat 40. uwięziła go czechosłowacka bezpieka. Zdołał uciec na Zachód, gdzie opowiadał o próbach wymuszenia na nim zeznań, że brytyjski wywiad skłonił go do spowodowania katastrofy w Gibraltarze, a tym samym zabicia Sikorskiego. To pokazuje, że źródła teorii o brytyjskich służbach stojących za zamachem tkwią obok Berlina w Moskwie.



Zwolennicy teorii zamachu natychmiast zakrzykną, że przytaczane przez pana dokumenty są sfabrykowane, a prawdziwe informacje znajdują się w tajnych aktach wywiadu brytyjskiego.



- Zamach na Sikorskiego nie jest oryginalnym pomysłem współczesnych zwolenników teorii spiskowych w Polsce. Ten pomysł ma swojego ojca w Berlinie w propagandzie goebbelsowskiej. To właśœnie hitlerowskie Niemcy następnego dnia po śœmierci Sikorskiego rozpętały kampanię, w której oskarżano Brytyjczyków o zamordowanie generała. Wystarczy sięgnąć po tzw. polską prasę gadzinową. "Nowy Kurier Warszawski" przynosił tytuły oskarżające Brytyjczyków o mord na Sikorskim. Ta propaganda wpisywała się w sprawę katyńską. Niemcy po to ogłosili śœwiatu rewelacje katyńskie, żeby doprowadzić do rozłamu między sojusznikami zachodnimi a ZSRR. To się nie udało, ale efekt był taki, że Stalin zerwał stosunki z rządem polskim w Londynie.



A co do tajemniczych archiwów wywiadu brytyjskiego. Tamtejsze służby specjalne, zarówno wywiad cywilny MI6, jak wywiad wojskowy prowadziły w Gibraltarze bardzo ograniczoną działalnośœć. Miały przede wszystkim swoje tajne placówki w Hiszpanii i Portugalii. Nie należy się spodziewać jakiśœ rewelacji i mitycznych archiwów, które po odtajnieniu mogłyby potwierdzić wersję o sabotażu.



Gibraltar był natomiast jednym z punktów wypadowych Special Operations Executive (SOE) zajmującej się sabotażem na obszarach władanych przez Trzecią Rzeszę i Włochy. Była to jednak służba specjalna najśœciśœlej współpracująca z Polakami i im najbardziej przyjazna. Zabijała wrogów i masowych morderców, jak Protektora Czech i Moraw Reinharda Heydricha, ale nie brytyjskich sojuszników.

Brytyjczycy w kontekśœcie generała Sikorskiego też się musieli zmierzyć z historical fiction?



- W latach 60. władze brytyjskie powróciły do katastrofy za sprawą Szwajcara Rolfa Hochhutha i jego sztuki "Soldaten, Nekrolog auf Genf", która była wystawiana na angielskich scenach. Dramaturg oskarżył w niej Churchilla o zamordowanie Sikorskiego. Niemal równocześœnie ukazała się książka Davida Irvinga "Accident - The Death of General Sikorski" (1967).



Irving w oparciu o relacje śœwiadków starał się podważyć wersję wypadku, choć jednoznacznie nie opowiedział się za teorią sabotażu. Władze brytyjskie próbowały znaleźć odpowiedź na te zarzuty. W latach 1968-69 prowadzono powtórne śœledztwo. Dokumenty, które wtedy powstały, odtajniano stopniowo po 1999 r. Nie przyniosły jednak żadnych rewelacji i nie podważyły ustaleń komisji RAF-u z 1943 r.



A wątek Sowietów, którzy mieli zorganizować zamach, jak twierdzi Kisielewski?



- Do tego nieopatrznie sam się trochę przyczyniłem kilka lat temu, tłumacząc i publikując w kwartalniku "Dzieje Najnowsze" brytyjski dokument pochodzący z roku 1969 r. przeznaczony dla ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii Harolda Wilsona.



W tym dokumencie znajdował się paragraf o uciekinierze radzieckim - najprawdopodobniej oficerze KGB Anatoliju Golicynie - który przekazał brytyjskiemu wywiadowi informację, że NKWD zabiło Sikorskiego.



Co możemy powiedzieć o realiach? Gdy Sikorski znalazł się w Gibraltarze, był tam też ambasador ZSSR w Londynie Iwan Majski, który radzieckim samolotem doleciał z Londynu na Gibraltar, a potem przez Kair do Moskwy. Ani Majski, ani Sikorski nie wiedzieli, że są równocześœnie w Gibraltarze. Zadbał o to tamtejszy gubernator Mason-Macfarlane ze względów protokólarnych, bo to już było po zerwaniu stosunków polsko-radzieckich.



Powiedzmy jedną z najistotniejszych rzeczy, która w sposób prosty obala fantastyczne teorie o zamachu. Generał Sikorski, który odwiedzał polską armię na Bliskim Wschodzie latem 1943 roku, początkowo z Kairu miał lecieć do Algieru. W ostatniej chwili zmienił zdanie i postanowił wracać do Wielkiej Brytanii. Wracał przez Gibraltar. Znalazł się tam więc przypadkowo. To dlatego, że dostał od Churchilla telegram, który błędnie odczytał jako wezwanie do powrotu. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek był w stanie zorganizować skomplikowaną akcję zabijania Sikorskiego w ciągu 24 godzin.



Trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek był w stanie zorganizować skomplikowaną akcję zabijania Sikorskiego w ciągu 24 godzin. Jeśœli przejrzymy akta Special Operations Executive, która zajmowała się wspieraniem ruchu oporu w czasie II wojny śœwiatowej i przeprowadzała akcje sabotażu, to dowiemy się, że planowanie zamachu zajmowało miesiące. Najlepiej zorganizowana służba specjalna, a już tym bardziej rzekomi polscy spiskowcy nie byliby w stanie wprowadzić w życie i zgrać w czasie zamachu na Sikorskiego.



Baliszewski jako jeden z dowodów na zamach podaje to, że nigdy nie znaleziono ciała Zosi Sikorskiej, córki generała, która też miała lecieć liberatorem. Twierdzi, że została wywieziona na Wschód i są śœwiadkowie, którzy ją widzieli...



- Cóż, to nie pierwsza osoba cudownie ożywiana przy okazji tej sprawy. Kisielewski ożywił drugiego pilota liberatora - Brytyjczyka majora Herringa. Niedawno widziałem list, który w 1969 r. wdowa po nim skierowała do ministerstwa obrony w Londynie. Powołała się na porady astrologów, według których jej mąż nadal żyje. Brytyjskie ministerstwo miało duże kłopoty, żeby na ten list racjonalnie odpowiedzieć.



A wodowanie? I Baliszewski, i Kisielewski twierdzą, że samolot nie uderzył w wodę, tylko wodował.



- To nie jest twórczy pomysł naszych autorów teorii spiskowych. Pierwszy był David Irving. Rozmawiał z dwoma podoficerami armii brytyjskiej, którzy twierdzili, że widzieli katastrofę. Jeden z nich, sierżant Martin, służył w SOE. Powiedział, że obserwował samolot z odległośœci około pół mili (czyli jakieśœ 900 m) i widział - a widocznośœć tej nocy była rzeczywiśœcie dobra - że nie zetknął się gwałtownie z wodą. Martin był jednak mało wiarygodny - po wojnie twierdził, że był nawet majorem w SOE. Brytyjskie władze miały jedno wyjaśœnienie: z odległośœci około pół mili zetknięcie samolotu z taflą wody mogło wyglądać z daleka jak wodowanie.



Co dalej będzie działo się ze sprawą Sikorskiego?



- Byłoby to wszystko zabawne, gdyby nie coraz większa wiara wśœród sporej cz궜ci społeczeństwa w upowszechniane przez prasę, a także jeden z kanałów telewizyjnych, który wyprodukował film dokumentalny o Sikorskim, fantastyczne teorie o zamachu na generała Sikorskiego. To smutny przykład na to, jak łatwo manipulować ludźmi, którzy z różnych względów nie mają możliwośœci dokonania samodzielnie krytycznej analizy informacji dostarczanych im prasę i telewizję."



*Prof. Jacek Tebinka jest historykiem i politologiem, profesorem Uniwersytetu Gdańskiego, zajmuje się badaniem stosunków polsko-brytyjskich w XX wieku i polityki mocarstw wobec Polski w czasie II wojny śœwiatowej; opublikował m.in.: "Polityka brytyjska wobec problemu granicy polsko-brytyjskiej 1939-1945", Warszawa 1998 oraz Nadzieje i rozczarowania. Polityka Wielkiej Brytanii wobec Polski 1956-1970, Warszawa 2005.



źródło: http://wyborcza.pl/1,7551...istoryczna.html
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Sob 06 Wrz, 2008 21:35   

Prawdy boją się tylko kłamcy... Więc jestem za ekshumacją, chociaż jest ona zbędna, gdyż "wszyscy" wiedzą jaka jest...

Ale niech w końcu oficjalnie wskaże się zdrajców i sprzedawczyków, obali kilka mitów narodowych, a ponadto zatka twarze wszystkim tym, orędownikom oficjalnie zmanipulowanej wersji obowiązującej... Choć w czasach ogólnie przyjętych i funkcjonujących manipulacji, kto da gwarancję, że ogłoszą prawdę?... :wink:
 
 
orderek 
zastępca komendanta plutonu



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 926
Skąd: INOWROCŁAW
Wysłany: Wto 09 Wrz, 2008 02:03   

mysle ze ekschumacji nie bedzie i prawdy tez bo to nie prozachodnie
 
 
Krawiec 
komendant plutonu



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1163
Wysłany: Wto 09 Wrz, 2008 14:01   

bedzie i jest juz zgoda purpurowego
 
 
Sopol 
szeregowy


Dołączył: 25 Mar 2006
Posty: 63
Wysłany: Sob 11 Paź, 2008 22:30   

Jesli chodzi o temat to brzmi Polscy Piloci - napiszę troszkę i treśœciwie:

w kręgach lotniczych na zachodzie potrzebowali najmniej czasu na przysfojenie pilotowania, taktyki walki i wprowadzenia do boju po bardzo uproszczonym szkoleniu "przeszkoleniu" mieli to cośœ co jeest potrzebne pilotom myśœliwskim bynajmniej nie mają najwwiększej ilośœci zwycięstw w powietrzu jak np. as Hartmann kilka setek ale nasi piloci byli oryginalni w walce bardzo zawadiadzcy!!!

Takie nazwiska przedkładam do refleksji : Skalski ,Zumbach ,Horbaczewski ,Gładych ,Gabreski ,Łanowski i tak dalej...
 
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Sob 11 Paź, 2008 23:35   

"zawadiaccy" czyli jacy? Bo mnie kojarzy się ten termin z brawurą, a ta z kolei z lekkomyśœlnośœcią, brakiem poszanowania dla życia, ryzykanctwem, ignorancją itp... Jednym słowem ów termin nie wzbudza u mnie jakiśœ pozytywnych odczuć :cry:
 
 
Sopol 
szeregowy


Dołączył: 25 Mar 2006
Posty: 63
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 00:06   

drFaustus napisał/a:
"zawadiaccy" czyli jacy? Bo mnie kojarzy się ten termin z brawurą, a ta z kolei z lekkomyśœlnośœcią, brakiem poszanowania dla życia, ryzykanctwem, ignorancją itp... Jednym słowem ów termin nie wzbudza u mnie jakiśœ pozytywnych odczuć :cry:




:D Zaciekli, zadziorni brawura też tak bywało w dywizjonach stacjonujących w Angli

Angielscy oficerowie często mieli problemy z pilotami polskimi jeśœli chodzi o dyscyplinę słynna sprawa z prowadzeniem korespondencji radiowej po polsku nie po angilsku podczas walki!!!

Po wszystkim w bazie dostawali reprymende a następnie słowa uznania za zwycięstwa nad niemieckimi pilotami.

Polscy piloci bardzo dobrze walczyli z taką zaciętośœcią jak na skromnych P11 we wrześœniu tylko tyle że nad kanałem La Manche mieli maszyny o wiele lepsze i umiejętnie to docenili.
 
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 00:09   

Jednym słowem pod względem predyspozycji i umiejętnośœci przeskoczyli epokę jaka ówcześœnie panowała w naszym kraju :wink:
 
 
Sopol 
szeregowy


Dołączył: 25 Mar 2006
Posty: 63
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 00:17   

Trzeba też pochulić czoła nad pilotami niemieckimi i trzeba przyznać że ci którzy przetrwali od wrześœnia 39 do operacji barbarossa to byli piloci z największym dośœwiadczeniem bojowym i ilośœcią zwycięstw w powietrzu może i na wszystkich frontach ( ale to takie mało romantyczne podchodzili już rutyniarsko do taktyki i techniki w walce) tacy jat Hartmann, Galland, Witt itp.
 
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10235
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 00:20   

Który z nich napisał wspomnienia?
 
 
Sopol 
szeregowy


Dołączył: 25 Mar 2006
Posty: 63
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 00:32   

Dwaj pierwsi na 100% w necie jest full na you tube jest wywiad z Galandem!!!
 
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 15:23   

drFaustus napisał/a:
"zawadiaccy" czyli jacy?




cytat ze 'Sprawy honoru':



"Z wyjątkową koncentracją Polaków szła w parze wyjątkowa odwaga. Brytyjskich pilotów nauczono latać i walczyć ostrożnie. Zalecano im nie podchodzić za blisko wroga i otwierać do niego ogień z odległośœci nie mniejszej niż sto pięćdziesiąt jardów. Polakom natomiast wpojono agresywnośœć, nawyk atakowania po kawaleryjsku, otaczania i zastraszania wroga, który zmuszony do odwrotu stawał się łatwiejszym celem. Po krótkich, wstępnych seriach ze 150, 200 jardów, posłanych dla postrachu, żeby zagrać przeciwnikowi na nerwach, polscy piloci zblizali się do niego na odległośœć prawie bezpośœredniego strzału i dokańczali dzieła. (...) Kilka razy zdarzyło się - raportował Forbes (brytyjski dowódca lotniczy, oficer dywizjonu 303) - że na widok szykujących się do ataku polskich hurricane'ów niemieckie załogi wyskakiwały z bombowców jeszcze przed strąceniem."



i jeszcze cośœ w temacie profesjonalizmu polskich pilotów:



"Wciąż od nowa zadawano pytanie: dlaczego Polacy są tak dobrzy? Odpowiedź była złożona. Prawie wszyscy polscy piloci, na ogół starsi od brytyjskich kolegów, wylatali na różnych samolotach setki godzin, a ponadto zdobyli dośœwiadczenie w walkach w Polsce i Francji. Nie wpojono im, jak lotnikom brytyjskim, bezkrytycznej wiary w skomplikowaną aparaturę radiową i sieć radarów, a latania nauczyli się na prymitywnych, przestarzałych maszynach. Dzięki temu - jak stwierdził brytyjski instruktor lotnictwa - 'wybornie znali się na samolotach i sztuce pilotażu.' Choć doceniali wartośœć takich narzędzi jak radio i radar, Luftwaffe wykrywali głownie wzrokiem. 'W przeciwieństwie do brytyjskich pilotów, szkolonych (...) żeby lecieć, gdzie każą, polscy piloci cały czas się rozglądają, wypatrując wroga' - stwierdził angielski lotnik. Żeby przed wojną zostac w Polsce pilotem, kandydat musiał mieć sokoli wzrok, a polscy myśœliwcy ciężko pracowali nad tym, aby zachować i rozwijać umiejętnośœć dostrzegania odległych talentów."



Skąd więc takie osiągniecia? To talent, zaangażowanie, ćwiczone non-stop umiejętnośœci .... no i motywacja ogromna :)



A propos wspomnień i książek w temacie to jeszcze: Ogień nad Chinami, Początek jutra, Witold Urbanowicz;

Tolo muszkieter z dywizjonu 303. Wspomnienia o Witoldzie Łukuciewskim, Bożena Gostkowska, Andrzej Findeisen
 
 
Krawiec 
komendant plutonu



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1163
Wysłany: Nie 12 Paź, 2008 23:51   

warto dodac ze byli i tacy piloci ktorzy cwiczyli obserwujac latajace muchy dookola nich...

dzisiaj nasi piloci nadal maja ogromne uznanie za swoj kunszt m.in z ust pilotów zza wschodniej jak i zachodniej granicy
 
 
Sopol 
szeregowy


Dołączył: 25 Mar 2006
Posty: 63
Wysłany: Pon 13 Paź, 2008 00:00   

Zgadzam się z cytatami w 100% rzeczowo przedstawiłeśœ aspekt który chciałem wyjaśœnić.

Jeszcze dodam jedno: polscy piloci bardzo buntowli się w lataniu w zwartych szykach na azymut i pułap to była nie praktyczna taktyka z trudem przeforsowali luzne polowanie w małych odstępach maszyn od siebie około 500m nie skupiali się na utzrymywaniu w szyku ale skutecznie omiatali wzrokiem i wypatrywali Helmutów w przestworzach jak juz zobaczyli to nawet nie starali się wywalczać manewrami przewagi w wysokośœci tylko ile silniki Merliny pozwalały to gazu i bezpośœrednio walili w Helmutów.Niemieccy piloci sami przyznawali że polaków można rozpoznać nie po oznaczeniach ale o stylu w jakim walczyli-wiedzieli że jeśœli natkną się na polaków to po kontakcie wzrokowym z przeciwnikiem do starcia dojdzie zawsze!!!Podobną reputację mili tylko czarni piloci w Mustangach z 8Armii USAF



Czescy piloci "Pepiki" też meili fantazję w walce powietrznej ale pzry naszych wypadali blado nadmiar knedliczków nie służy lataniu HA,HA!



http://pl.youtube.com/watch?v=_OF0v1dwYC8



Ten przelot pod mostem to cośœ w polskim stylu zawsze troszeczkę adrenalinki.
 
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Pon 13 Paź, 2008 16:43   

troszeczkę ;)
 
 
jaszka 
zastępca komendanta drużyny



Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 449
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Wto 28 Paź, 2008 21:38   

Polecam "Dług honorowy" o Eskadrze Kośœciuszkowskiej :) czyli jak to dzielni młodzi Amerykanie walczyli o Polskę w wojnie polsko-bolszewickiej. I wcale nie mieli z górki ;)

Najciekawsza jest ilośœć przymusowych lądowań w tysiącach przypadkowych miejsc :) i ci biedni mechanicy ktorzy ciężarówkami albo i wozami konnymi zasuwali żeby a) naprawić, b) zebrać cz궜ci zamienne, c) dolać paliwa :) :):)
 
 
Łukasz
kandydat



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 5
Skąd: Toruń
Wysłany: Śro 03 Gru, 2008 19:08   

Witam również polecam "Sprawe honoru" Lynne Olson i Stanley'a Cloud'a ale i śœwietną książkę "Baza 43- Cichociemni" Ian'a Valentina. Pozdrawiam i życzę miłej lektury. :wink:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Kopiowanie wszelkich treści zawartych na forum bez zgody administracji i autorów tematów/postów zabronione!

Administracja forum nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy - są one własnością ich autorów.