FORUM OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA Strona Główna FORUM OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
ROK ZAŁ. 2006

www.stowarzyszeniebastion.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat

Tagi tematu: belzcu, koncentracyjny

Obóz Koncentracyjny w Bełżcu
Autor Wiadomość
jacekwoj3 
komendant drużyny


Dołączył: 02 Gru 2008
Posty: 789
Skąd: Twierdza Przemyśœl
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 22:39   Obóz Koncentracyjny w Bełżcu

Myśœlę ,że temat nieznany dla większośœci użytkowników forum . Więc zapraszam do lektury i galerii zdjęć.

Obóz w Bełżcu nadal pozostaje słabo poznanym obozem, gdyż nie zachowały się archiwalia i dokumentacja obozowa. Znanych jest wiele relacji śœwiadków, jednak tylko nieliczne są cytowane w literaturze. Zeznania śœwiadków istnieją w aktach dochodzenia, które było prowadzone przez Główną Komisję Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Komisja ta wydała w 1947 roku Biuletyn (tom 3), w którym odtajniła m.in. fragmenty zeznań śœwiadków tj. Rudolfa Redera, Stanisława Kozaka i Mieczysława Garfinkla. Wśœród przesłuchiwanych śœwiadków byli m.in.: były wiezień obozu, budowniczy obozu, przewodniczący Gminy Żydowskiej w Zamośœciu, zawiadowca stacji w Bełżcu. Wyniki dochodzenia przeprowadzonego przez Główną Komisję pozwoliły na szczegółowe odtworzenie obrazu obozu w Bełżcu, jego urządzenia, czasu trwania, zespołu załogi, przebiegu likwidowania zwożonych ofiar. Wyniki tego dochodzenia pozwoliły przede wszystkim na ustalenie z dużym prawdopodobieństwem systemu uśœmiercania i liczby uśœmierconych osób. Dochodzenie prowadzone przez Główną Komisję oparło się na zeznaniach śœwiadków i wynikach przeprowadzonych badań terenu, na którym znajdował się obóz.

Założenie obozu

W sierpniu 1941 roku, pięć tygodni po niemieckim ataku na ZSRR, byłe polskie terytorium wschodniej Galicji, z populacją żydowską liczącą około 0,5 mln osób, zostało włączone do GG. W rezultacie Bełżec znalazł się w centrum GG, w skład której wchodziły dystrykty: lubelski, krakowski i lwowski. W Bełżcu miał powstać obóz dla likwidacji Żydów skupionych w gettach polski południowo-wschodniej.

Na miejsce obozu zagłady wybrano teren około pół kilometra na południowy wschód od stacji kolejowej w Bełżcu, przylegający do bocznicy kolejowej. Dogodna sieć komunikacyjna oraz konfiguracja terenu (piaszczyste wydmy porośœnięte sosnami), zapewne przesądziły o wyborze Bełżca na obóz zagłady Żydów.

Na polecenie SS Zentralbauverwaltung (Główny Urząd Budowlany SS) pod koniec października 1941 roku przybył do Bełżca nieduży oddział, złożony w większośœci z Ukraińców na służbie niemieckiej i kilku SS-manów. W pierwszych dniach listopada 20 robotników polskich, wyznaczonych przez miejscowy zarząd gminny na żądanie Niemców, rozpoczęło budowę baraków wzdłuż bocznicy kolejowej. Praca polskich robotników pod kierownictwem majstra, Niemca z Katowic, nieustalonego nazwiska, trwała do śœwiąt Bożego Narodzenia. Po postawieniu pierwszych baraków robotnicy polscy zostali zwolnieni z pracy, a przy dalszej budowie zatrudniono Żydów, sprowadzonych specjalnie w tym celu z Lubyczy Królewskiej. Po zakończeniu prac, Żydzi ci zostali jako pierwsi uśœmierceni w komorze gazowej. Zasadniczo obóz był gotowy w końcu lutego 1942 roku, jednak zaczął on funkcjonować w połowie marca 1942 roku. Przez czas istnienia obozu zmieniło się trzech komendantów, z których ustalono nazwiska drugiego i trzeciego.

Komendantami obozu byli:

• ?

• kapitan Christian Wirth

• kapitan Gottlieb Hering.

Obsługa obozu:

• Schwarz (z-ca komendanta obozu) - kierownik akcji likwidowania Żydów w obozie

• Fichner - kierownik administracji i działu gospodarczego

• Josef Oberhauser - adiunkt

• Hackenhold - kierowca

• Barbel - elektrotechnik

• Kamm, Irmann, Feigs - nadzór transportów

• Grot, Irzyk, Daksel, Spiess, Niemann - pozostali SS-mani

• jeńcy sowieccy zwerbowani na służbę niemiecką (wielu z nich było narodowośœci niemieckiej- Iwan Bartels, Adolf Jeschke, Samuel Kunz, Peter Oster, Heinrich Rohle, Samuel, Heinz Schmidt, Aleksander Schultz, Alexander Szwab) - do nich należało przeprowadzenie uśœmiercenia przywiezionych do obozu, wyładowywanie transportów na bocznicy, wpędzanie ofiar do komór itp.

• Polacy zwerbowani na służbę niemiecką - Gregorz Preczony, Jakub Systola, Michal Wonk, Jakub Wysota.

• robocze drużyny Żydów.

Strażnicy:

W większośœci Ukraińcy w liczbie ok. 100, podzieleni na dwa plutony. Cz궜ciowo byli to żołnierze walczący przedtem w szeregach Armii Czerwonej, a następnie, po przeszkoleniu przez Niemców, skorzystali z okazji, by uniknąć straszliwych warunków panujących w obozach jenieckich.

Wygląd obozu

Cały obóz zbudowany został na planie prostokąta o wymiarach około 275 m x 263 m. Obóz otoczony był kilkoma rzędami drutów kolczastych, które od strony toru kolejowego zamaskowane były gęsto posadzonymi (śœciętymi) drzewami. Północną stronę obozu stanowił wał z piasku, usypany przez Niemców jeszcze w 1939 roku, jako granica między Generalnym Gubernatorstwem a ZSRR. Granicą zachodnią była bocznica kolejowa, południową i wschodnią stanowił las sosnowy. Położenie obozu uniemożliwiało jego obserwację z zewnątrz. Na niewielkiej przestrzeni mieśœciło się około dziesięciu baraków drewnianych i budynek murowany. Nad obozem górowały trzy wieże wartownicze, wystawione w rogach i jedna po śœrodku obozu. Wieże zaopatrzone zostały w reflektory, a na śœrodkowej umieszczono ciężki karabin maszynowy. W pierwszym okresie istnienia obóz wyglądał nieco inaczej niż w drugim okresie. Różnice te polegały na zmianie miejsca grzebania zwłok oraz zmianie usytuowania baraku, przeznaczonego dla załogi obozu. Cały obóz dzielił się w drugim okresie istnienia na obóz I i obóz II. Obóz I obejmował północną i zachodnią cz궜ć obozu. Przeznaczony był dla administracji, odbywało się w nim także przyjmowanie ofiar; Obóz II, we wschodniej i śœrodkowej cz궜ci był obszarem zagłady.

Obóz I

W obszarze przyjęć znajdowała się rampa kolejowa, która mogła pomieśœcić 20 wagonów, plac dla deportowanych oraz dwa baraki: rozbieralnię i magazyn mienia ofiar. Cz궜ć administracyjna składała się z dwóch baraków mieszkalnych dla żydowskich więźniów, pralni, kuchni, magazynów i placu apelowego. Obok bramy obozowej była wartownia, w której stale przebywali esesmani i ukraińscy strażnicy. Po lewej stronie od bramy wejśœciowej była cz궜ć dla Ukraińców oddzielona od reszty ogrodzeniem z drutu kolczastego. Znajdowały się tam kwatery, kuchnia i barak, w którym mieśœcił się szpital, dentysta i fryzjer.

Obóz II

Obszar zagłady, składał się z komory gazowej i masowych grobów, które były we wschodniej i północnej cz궜ci obozu. Komora gazowa była otoczona drzewami, a nad dachem, aby zapobiec obserwacji z powietrza, założono siatkę maskującą. W późniejszym okresie wybudowano tu dwa baraki – kwatery i kuchnię dla żydowskich więźniów, którzy pracowali w tej cz궜ci obozu. Obóz II był bardzo dokładnie oddzielony od innych cz궜ci obozu. Jego brama była strzeżona. Było tam przejśœcie, szerokie na dwa metry i długie na kilkadziesiąt, nazywane „ŒŚluzą” (der Schlauch), ogrodzone z obu stron drutem kolczastym i gałęziami. Łączyło one barak rozbieralnię w Obozie I z komorą gazową w Obozie II.

Zagłada w Bełżcu

Christian Wirth zdecydował się na połączenie w Bełżcu stałej komory gazowej z silnikiem spalinowym jako źródłem trującego gazu. Wirth nie chciał używać tlenku węgla w butlach, tak jak robiono to w centrach eutanazji. Butle musiałyby być dostarczane do Bełżca w dużych ilośœciach - wzbudzałoby to podejrzenia oraz powodowało duży problem logistyczny. Wirth stworzył zatem samowystarczalny system eksterminacji, bazując na zwykłym silniku i łatwo dostępnej benzynie. W ten sposób obóz zagłady był niezależny od czynników zewnętrznych.

Wirth wypracował także metody postępowania z transportem, tak aby zagłada odbywała się jak najszybciej. Stworzył on od podstaw ramy dla procesu eksterminacji w innych obozach. Wygląd obozu i wszystkie czynnośœci, które ofiary musiały wykonać natychmiast po opuszczeniu wagonów, miały służyć jednemu celowi - okłamywaniu deportowanych i utrzymaniu ich w prześœwiadczeniu, że są w obozie pracy lub obozie tranzytowym. Deportowani mieli w to wierzyć, dopóki nie zostali zamknięci w komorach gazowych. Drugim podstawowym założeniem procesu zagłady była szybkośœć. Wszystko odbywało się biegiem. Ofiary nie miały czasu na rozejrzenie się wokół. Tempo połączone było z szokowaniem ofiar. System zakładał, że powinny być one zszokowane, tak aby sparaliżowani nie uciekali i nie stawiali oporu.

Sposób przyjęcia więźniów był następujący:

• Obóz wyglądał spokojnie: ofiary nie mogły zobaczyć grobów, dołów ani komór gazowych. Wierzyły, że dotarły do „obozu tranzytowego” i esesmani podsycali w nich to przekonanie, mówiąc, że muszą się rozebrać i iśœć do łaźni do mycia i dezynfekcji. Mówiono im, że potem dostaną czyste ubrania i będą wysłani do obozów pracy. Ogrodzenie z drutu kolczastego i uzbrojeni strażnicy czyniły ludzi spokojnymi i posłusznymi.

• Rozdzielenie płci, rozbieranie i nawet strzyżenie przekonywało ich, że rzeczywiśœcie idą do kąpieli. Na tym etapie ofiary były pędzone i bite, żeby nie miały czasu na ucieczkę lub opór. Ze względów bezpieczeństwa, ale także, aby zapobiec ucieczkom, mężczyźni byli zabierani do komór gazowych pierwsi, zanim zdołali domyśœlić się, co się dzieje. Potem zabierano kobiety i dzieci.

• Komory gazowe przypominały zwyczajne łaźnie. Kiedy zamykano drzwi ofiary stłoczone wewnątrz nadal nie wiedziały, co się dzieje. Nawet jeśœli ludzie zaczynali zdawać sobie sprawę, że są w komorze gazowej, było już za późno. Budynek i drzwi były zbyt mocne i wytrzymywały napór z wewnątrz. Po kilku minutach ofiary traciły przytomnośœć, a po kilku następnych umierały.

Pierwsze komory gazowe mieśœciły się w drewnianym baraku o trzech pomieszczeniach o wymiarach 4x8 m, z sufitem na wysokośœci 2 m (niski sufit pozwalał na oszczędzenie ilośœci używanego gazu). ŒŚciany do wysokośœci 110 cm i podłogi były obite blachą cynkową. Pomieszczenia miały osobne drzwi do usuwania zwłok, wzdłuż których prowadziły tory wąskotorowe, doprowadzone aż do dołów grzebalnych. W połowie czerwca 1942 r. na moment przerwano deportacje. Stało się to ze względu na oczekiwane duże transporty z Krakowa. Należało przygotować nowe, większe komory gazowe. Pierwszy etap działania Bełżca zakończył się. Podczas tego etapu – od połowy marca do połowy czerwca zabito w Bełżcu około 93 tysiące Żydów. Stary drewniany budynek z trzema komorami gazowymi został rozebrany, a na tym samym miejscu postawiono większy, solidniejszy budynek, 24 metry długi i 10 metrów szeroki. Miał on sześœć komór gazowych, każda z nich 4x8 m (niektóre źródła podają 4x5). Nowe komory gazowe uruchomiono pod koniec lipca. Z maszynowni dochodził gaz spalinowy, którego używano do mordowania. Nie jest wykluczone, że może i inne zabudowania mogły być przysposobione do gazowania ludzi. Infrastruktura obozowa była w stanie mordować i kremować do 4-5 tysięcy osób dziennie. Jednorazowe gazowanie trwało 15-20 minut.

Poza obozem, na północ, wschód i południe znajdowały się masowe groby, w których najpierw chowano ofiary zagazowania. W drugim etapie, chcąc zatrzeć śœlady, zdecydowano się jednak na spopielenie ciał.

W obrębie obozu znajdowały się również magazyny, w których segregowano mienie ofiar, składano włosy kobiet i wyrwane sztuczne zęby.

Więźniowie

Ofiary były przywożone z gett najcz궜ciej całymi rodzinami. Byli to poza nielicznymi wyjątkami z założenia sami Żydzi, gdyż obóz ten, podobnie jak Treblinka i Sobibór, został założony dla realizacji celów zagłady Żydów..

Najwięcej transportów było z ziemi lubelskiej, z Krakowa i Galicji wschodniej (w tym Ziemi Lwowskiej). Jednak zdarzały się również transporty z południa i zachodu Europy.

Niektórzy próbowali uciekać z transportu bądź przynajmniej wyrzucić z pociągu swoje małe dzieci. Bardzo nielicznym udawało się w ten sposób przeżyć wywózkę do Bełżca. Z ich relacji wiemy, że wielu zdawało sobie sprawę z tego, że ta podróż kończy się śœmiercią. Od przyjazdu na rampę do śœmierci mijało najwyżej kilkadziesiąt minut, podczas których ofiary musiały się rozebrać i udać do komór. Czasem silni mężczyźni byli oddzielani od reszty, aby uzupełnić skład więźniów przeznaczonych do prac obozowych.

Ci więźniowie usuwali ciała z komór (nierzadko swoje rodziny lub znajomych), grzebali, a potem palili zwłoki, czyśœcili komory, segregowali zagrabione mienie, golili ofiary lub wyrywali zęby. Po pewnym czasie sami byli kierowani do komór. Pięciu osobom udało się zbiec z samego obozu. Dwie kobiety schowały się bezpośœrednio po przyjeździe i udało im się uciec, podobnie jak jednemu dentyśœcie z Krakowa. Te trzy osoby nie dożyły końca wojny. Dwie natomiast osoby były więźniami z obsługi: Chaim Hirszman (zginął po wojnie w Polsce w połowie marca 1946 roku - był funkcjonariuszem WUBP w Lublinie, zam. Lublin ul. Górna 9, wyrok został wykonany przez Tajną Organizację Wojskową założoną przez uczniów Liceum im. St. Staszica w Lublinie) oraz Rudolf Reder, którego relacja jest jedynym pełnym opisem dramatu obozu "Belzec".

Liczba ofiar

W połowie grudnia 1942 transporty do Bełżca wstrzymano. Zarzucono pomysł deportacji 200 tysięcy Żydów rumuńskich. Dla obozu nie było więcej ofiar. Liczba Żydów deportowanych i zamordowanych w Bełżcu, którą można ustalić, wynosi około 414 tysięcy. Jednakże są setki maleńkich miejscowośœci, skąd deportowano tysiące ludzi, ale nie pozostały po nich żadne śœlady. Tysiące Żydów z Niemiec, Austrii, Czechosłowacji i innych krajów deportowano najpierw do gett w dystrykcie lubelskim, a potem wysłano ich do Bełżca. Ich liczbę można szacować na 100 tysięcy. Jeżeli dodamy 93 tysiące Żydów zabitych w Bełżcu pomiędzy marcem i czerwcem 1942 r., otrzymamy liczbę 600 tysięcy. Taką liczbę oszacował polski Komitet ds. Niemieckich Zbrodni Wojennych w Okupowanej Polsce. Wydaje się również, że to najniższa możliwa liczba. W procesie załogi Bełżca SS-Scharfuehrer Heinrich Gley i Robert Juhrs szacowali, że pomiędzy listopadem 1942 a marcem 1943 spalono w Bełżcu około pół miliona ciał. Liczba 600 tysięcy została zaakceptowana przez Landgericht Munchen w RFN, gdzie odbył się proces Bełżec-Oberhauser.

Prócz Żydów prawdopodobnie zamordowano tu kilkudziesięciu Polaków ze Lwowa za ukrywanie Żydów. Do Bełżca dotarło również przynajmniej kilka transportów romskich. W treśœci obecnej tablicy pamiątkowej nie ma o tym wzmianki, jednak tablica sprzed przebudowy obozu (do obecnej wersji) - przez całe dziesięciolecia, zawierała następująca informację cyt: W TYM MIEJSCU OD LUTEGO DO GRUDNIA 1942 ROKU, ISTNIAŁ HITLEROWSKI OBÓZ ZAGŁADY, W KTÓRYM PONIOSŁO MĘCZEŃSKĄ ŒŚMIERĆ PRZESZŁO 600000 ŻYDÓW Z POLSKI I INNYCH KRAJÓW EUROPY, ORAZ 1500 POLAKÓW ZA POMOC OKAZANĄ ŻYDOM.

Fotki z terenu obozu :



http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl



W następnym pośœcie zdjęcia z małego muzeum i wystawy mieszczącej się na terenie byłego Obozu Koncentracyjnego w Bełżcu
 
 
pmck
zastępca komendanta drużyny


Dołączył: 07 Sty 2009
Posty: 444
Skąd: Tychy
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 23:03   

Znakomity materiał.

Relacja z funkcjonowania obozu pokrywa się prawie dokładnie z opisami W.Grossmana w jego książce "Lata Wojny" rozdział "Piekło Treblinki" dot. tego obozu zagłady.Widocznie taki został "wypracowany" schemat funkcjonowania tych "fabryk śœmierci".Ciekawą jest informacja /nieczęsto ujawniana/ o składzie narodowośœciowym załogi obozu /Rosjanie,Ukraińcy/,czy w innych obozach też tak było?



Pzdr.-P.
 
 
jacekwoj3 
komendant drużyny


Dołączył: 02 Gru 2008
Posty: 789
Skąd: Twierdza Przemyśœl
Wysłany: Pon 15 Mar, 2010 21:34   

W obozie w Sobiborze ,również oprócz Niemców strażnikami byli Ukraińcy , ostatnio głośœno jest o procesie jednego z oprawców Demianiuka .

Fotki z malej wystawy muzealnej :

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl

http://www.fotosik.pl
 
 
drFaustus 
komendant zgrupowania



Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 10227
Skąd: Piękny kraj!
Wysłany: Czw 18 Mar, 2010 21:14   

Co to za element na ostatniej fotce?



Dodatkowo czytam tekst i nasuwają mi się znaki zapytania:



Cytat:
wyniki dochodzenia (...) pozwoliły na ustalenie z dużym prawdopodobieństwem systemu uśœmiercania i liczby uśœmierconych osób (...) zabito w Bełżcu około 93 tys. (...) Liczba Żydów deportowanych i zamordowanych w Bełżcu, którą można ustalić, wynosi około 414 tysięcy (...) jednakże są setki maleńkich miejscowośœci, skąd deportowano tysiące ludzi (...) Ich liczbę można szacować na 100 tysięcy


Zastanawia mnie dowolnośœć szacunków liczy ofiar, której dokonano:
Cytat:
Liczba 600 tysięcy została zaakceptowana (...)


A wszystko to w odniesieniu do:

Cytat:
(...)nie zachowały się archiwalia i dokumentacja obozowa.


:roll:



Na drugim zdjęciu widnieje napis z 500 000... :shock:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Kopiowanie wszelkich treści zawartych na forum bez zgody administracji i autorów tematów/postów zabronione!

Administracja forum nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy - są one własnością ich autorów.